czwartek, 7 marca 2019

Jakie mleko następne?

Mój Mikołajek jest już na mleku modyfikowanym. Tylko na mleku modyfikowanym. Chciałam, aby proces karmienia potrwał u nas dłużej, ale natura powiedziała: "stop!". Cieszę się, że i tak te magiczne chwile trwały u nas 5 miesięcy. To był na prawdę cudowny czas. Wiedziałam, że dostarczam mojemu dziecku wszystko co najlepsze.

I nadeszła pora, aby wybrać mleko następne... I tak oto obecnie jesteśmy ulubieńcami mleka Nestle Nan Optrimo Plus 2 HM-O. Był to nasz pierwszy strzał, który okazał się strzałem w 10.

Mleko posmakowało mojemu synkowi. Nie pojawiły się żadne problemy z brzuszkiem ani alergie pokarmowe. Więc jeśli on już zaakceptował jego smak nie eksperymentowałam z innymi mlekami.

A co mnie przekonało, że wybrałam akurat to mleko? Przede wszystkim wysoka jakość produktu i ulepszona receptura. Jest to pierwsze mleko następne z oligosacharydem  2'FL. Dostarcza składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju psychofizycznego m.in.: wysokiej jakości białko OPTIPRO, bakterie L.reuteri, immunoskładniki czy też DHA. Nie znajdziemy tutaj oleju palmowego, który dość często pojawia się w innych mlekach.

Kolejny plus ode mnie to taki, że mleko występuje w puszce. Nie muszę się już martwić o dodatkowe pojemniki na mleko. Puszki dostępne są obecnie jako 800 gram, ale kiedyś miałam mniejsze 400 gram, jak dla mnie wygodniejsze. Jednak ostatnio nie mogę ich nigdzie zdobyć, ale mam nadzieję, ze wkrótce wrócą na rynek.

Inne plusy? Cena. Tak! Za jakość trzeba zapłacić i tutaj cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości produktu. Często to mleko można kupić na promocji. Ja przyznam się, że kupuję większe zestawy tego mleka na znanym serwisie aukcyjnym. W zestawie zawsze wyjdzie taniej. 

I tak oto marka Nestle dba o prawidłowe żywienie mojego dziecka.

A Wy drogie mamy jakie polecacie mleka następne? A może są wśród nas mamy karmiące naturalnie? Jeśli tak wielki ukłon w Waszą stronę! 

 
 

poniedziałek, 25 lutego 2019

Pielęgnacja moich dzieci z linią Dermedic Baby Linum



Czy linia produktów Dermedic Baby Linum do pielęgnacji ciała moich dzieci się u nas sprawdziła? Jakie ma wady, a jakie zalety?

Dzisiaj zaprezentuję Wam dwa produkty z tej serii:
- lekki balsam do ciała
- masło intensywnie natłuszczające.

W posiadaniu mamy jeszcze kremowy żel do kąpieli czy też krem do twarzy, ale o tych produktach być może napiszemy innym razem.

A więc tak zaletą tej serii jest to, że można ją stosować od pierwszych dni życia. Tak, więc i mój 6-miesięczny Mikołaj korzysta z tych produktów jak i dzielny przedszkolak Sebastian.

Co nieco o lekkim balsamie...

Bardzo podoba nam się jego konsystencja, która na prawdę łatwo się rozsmarowuje. Jest on faktycznie lekki i szybko się wchłania. Po jego zastosowaniu skóra delikatnie pachnie, jest odpowiednio nawilżona i odżywiona. Balsam nie pozostawia uczucia lepkości, czego nie lubię.

Przeznaczony jest do skóry suchej, bardzo suchej czy też skłonnej do alergii i atopii. Straszy syn jest alergikiem, więc i u młodszego stosujemy bezpieczne produkty. Jak to mówią "lepiej chuchać na zimne..."

Ze składników godnych uwagi znajdziemy tutaj: olej lniany, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, omega-3, omega-6 czy też omega-9 oraz witaminę E.

Gdy mamy wszelkie podrażnienia czy też zaczerwienienia. Lekki balsam do ciała Dermedic Baby sobie z tym poradzi.  Poza tym eliminuje uczucie swędzenia jak i poprawia sprężystość skóry.

Co nieco o masełku...

Jak to z masełkami do ciała bywa jest ono gęste i trudniej rozprowadza się po skórze. Dlatego wolimy balsam, ale... Masełko o wiele lepiej znowu nawilża naszą skórę. Również dłużej się ono wchłania.

Zalecane jest do bardzo intensywnego nawilżenia i natłuszczenia chronicznie suchej, bardzo suchej i atopowej skóry, także w przypadku łuszczycy i świądu.

Wszelkie stany zapalne zostaję w mig zlikwidowane, a więc masełko szybciej w porównaniu do lekkiego balsamu likwiduje zaczerwienienia.

U mojego Mikołajka lekki trądzik niemowlęcy dzięki temu masełkowi został pożegnany, a ja pozbyłam się problemu suchej skóry na dłoniach.

A jakie ma wady ta linia produktów?

Dla mnie to, że w składzie znajduje się na pierwszym miejscu woda. A więc nie nadają się one, aby stosować je zaraz przed wyjściem na zewnątrz w mroźną pogodę. Jednak my stosujemy te produkty gdy przebywamy w domu, zazwyczaj po kąpieli. Więcej wad nie widzę.

Tak, więc polecamy tą serię. Jest ona wśród liderów w naszej codziennej pielęgnacji.

A Wy jakie produkty stosujecie do pielęgnacji swoich dzieci? A jakie do swojej? Stawiacie na jakość, działanie czy inne walory?

sobota, 16 lutego 2019

100 zabaw z królikiem Kazikiem- nasza nauka poprzez zabawę

Będąc nauczycielem przedszkolnym nauka poprzez zabawę odgrywa w wychowaniu moich dzieci istotną rolę. W poznawaniu świata często pomagają nam różne gry, czy też książeczki edukacyjne od Kapitana Nauki.

Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować zestaw "100 zabaw z królikiem Kazikiem", dzięki którym dziecko zgaduje, rysuje i ściera poprzez zabawę. Zestaw ten przeznaczony jest dla dzieci 4-5 letnich. 



W skład zestawu wchodzą karty, flamaster i książeczka z zadaniami.



Kart mamy 30, które są dwustronne i zmywalne. Dołączony do zestawu specjalny flamaster sprawia, że każde zadanie można rozwiązywać wielokrotnie i bez obaw można poprawić swój błąd. Nam ta zaleta najbardziej się podoba, bo możemy wracać do zadań kiedy tylko chcemy. 




Natomiast w książeczce znajduje się mnóstwo zadań, w których to:
- poznajemy barwny świat roślin i zwierząt,
- liczymy w zakresie do 10,
- odkrywamy podobieństwa i różnice,
- ćwiczymy spostrzegawczość i myślenie logiczne,
- ćwiczymy nasze zdolności grafomotoryczne: mamy tutaj wstęp do nauki pisania,
- podstawy czytania także możemy tutaj poćwiczyć. 



W książeczce nie zabraknie nam zagadek, kolorowanek czy też szlaczków. 

Z tym zestawem właśnie moje dziecko pokochało szlaczki, z łatwością odszukuje podobieństwa i różnice. Jest to doskonały zestaw na spędzanie czasu wolnego i rozwijanie wszelkich umiejętności.



Główny bohater jakim jest królik Kazik oprowadza nas po kolejnych zadaniach. Zadania są łatwiejsze i trudniejsze. Dziecko samo może zadecydować, które zadanie chciałoby wykonać.



Ja często jako nauczyciel przedszkolny wykorzystywałam ten zestaw podczas zajęć wyrównawczych z moimi wychowankami.

Polecam więc ten produkt nie tylko rodzicom, ale i nauczycielom. Królik Kazik jest naszym przyjacielem!  

A Wy jakie zestawy edukacyjne polecacie dla swoich dzieci? Macie swoje typy? Z miłą chęcią je poznamy...




piątek, 8 lutego 2019

Kilka słów na wstęp...

Witam Was w moim świecie- świecie Wielkich Testów. Znajdziecie tutaj wiele recenzji kosmetyków, produktów spożywczych, książek, zabawek i wszelkich produktów dziecięcych. Często mówię o sobie Mama Testerka. Lubię uczestniczyć w różnych akcjach testerskich organizowanych przez różnorodne portale internetowe.

Dla mnie opinie innych użytkowników są bardzo istotne. Często pomagają mi podjąć decyzję dotyczącą określonego zakupu. Dlatego ja też chcę Wam pomóc wyrażając swoje zdanie.

Na tym blogu organizowane będą również konkursy. A co! Wam też się coś należy.

Na wstępie zapisałam się do Blogosfery Canpol Babies. Może uda mnie się zakwalifikować do testów. A może to oni pomogą mi zorganizować dla Was konkurs.

BLOGOSFERA 



Zapraszam również innych do współpracy.

A ja wraz z moją rodzinką, za niedługo zabieramy się do pierwszych testów.

A poniżej to MY!


 Praca wykonana przez mojego 5-latka.