Przejdź do głównej zawartości

Bajkowe książeczki edukacyjne do nauki i zabawy dla najmłodszych

Witajcie! Dzisiaj mamy dla Was dużą dawkę książeczek dla dzieci z zadaniami do wykonania, gdzie występują bajkowi bohaterowie. Możemy z Maszą i Niedźwiedziem powtórzyć sobie liczenie elementów, z Ekipą z Psiego Patrolu wykonamy pewną figurkę, a z Peppą przeniesiemy się do świata puzzli. Wszystkie te numery pochodzą od Wydawnictwa Media Service Zawada. Zapraszamy na recenzję!

Peppa Pig. Biało wszędzie! 

Jest to 67 część z tej serii. W środku znajdziemy oczywiście naklejki dzięki którym wykonywanie kolejnych zadań staje się niezwykła atrakcją dla dziecka. Część naklejek wykorzystaliśmy do naszej nauki poprzez zabawę, a cała druga strona została dla nas.
Tematyka jaka tutaj dominuje to oczywiście zima- a to pokolorujemy Peppę na nartach, a to przyjrzymy się pewnym bałwankom, a nawet możemy zagrać w pewne "Mroźne kółko".


Masza i Niedźwiedź. Zadania na medal
To tylko psoty

Jest to drugie wydanie z tej serii. Znajdziemy tutaj dodatek w postaci "medalu z Maszą", który możemy przymocować sobie np. do plecaka. Psotna Masza i spokojny Niedźwiedź zabierają nas tutaj w niezwykłą przygodę.
Razem z tą niezwykłą parę odkrywaliśmy nasze talenty! A w jaki sposób? Okazało się, że jesteśmy spostrzegawczy, bo np. udało nam się odnaleźć ukryte na obrazku zabawki i apteczkę Maszy. Mamy też coś z artysty, gdyż kolorowanie obrazków nie było dla nas problemem. A zadania dodatkowe? Skłoniły nas do dłuuugich rozmów.


Psi Patrol. Ekipa na 102
W gronie przyjaciół

Nie jest to nasze pierwsze wydanie z tej serii z którym mieliśmy do czynienia. I mając przed sobą kolejny numer wiedzieliśmy, że czeka nas świetna zabawa- a nawet nauka poprzez zabawę. Tutaj w środku mamy naklejki  (część posłuży do wykonania zadań, część zostanie dla nas).
A jakie znajdziemy w tym numerze przykładowe zadania? Jest np. kosmolabirynt, gdzie Rubble, aby dotrzeć do Rocky'ego musi podążać za układem łapek. Układ ten związany jest z następowaniem po sobie pewnych kolorów. Inne zadanie to np. uzupełnianie za pomocą "naklejkowych puzzli" brakujących elementów obrazka. Nam najbardziej spodobał się test, po którym mogliśmy się dowiedzieć jakie miejsce powinniśmy odwiedzić w Zatoce Przygód...


Psi Patrol. To ja naklejam
Gotowi do zabawy?


I na koniec wydanie, które miało największą ilość naklejek. Jest ich tutaj aż 200! Jeśli zaś chodzi o zadania to mamy ich pełen repertuar- labirynty, dostrzeganie różnic i podobieństw, liczenie elementów, kolorowanie, łączenie kropek według odpowiedniej numeracji.
Jednak najbardziej spodobało nam się stworzenie psiej figurki jaką był Chase.




Polecamy Wam takie książeczki. U nas się sprawdzają, przede wszystkim dlatego, że po pierwsze są naklejki i dodatki, po drugie towarzyszą nam postacie bajkowe, które lubimy (nr 1 jest oczywiście ekipa z Psiego Patrolu) i po trzecie- ta nauka poprzez zabawę o której często piszemy na naszym blogu. Dziecko się uczy, a ta nauka jest dla niego przyjemnością, a nie przymusem! I o to właśnie chodzi, prawda?
Z książeczek korzystał prawie 3-letni Mikołaj. Wykonywał najprostsze zadania typu: pokoloruj..., połącz..., naklej... Oczywiście zabawa naklejkami okazała się dla niego największa frajdą. Jednak najwięcej pracy włożył tutaj nasz Sebastian (uczeń 1 klasy), który bez problemu poradził sobie z zadaniami, a jednocześnie świetnie się tutaj bawił.


Te i inne wydania znajdziecie na:
 

Które wydanie najbardziej przypadło Wam do gustu?
Co sądzicie o takiej nauce poprzez zabawę?

Komentarze

  1. widzę że kolorowe i rozwojowe dla dzieci te publikacje są, jest w czym wybierać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, kolorowe, mądre. Uczą i bawią. Jak najbardziej popieram.
    Wspaniałe książeczki dla dzieci, mnie wszystkie przypadły do gustu.
    Szkoda, że nie jestem dzieckiem.
    Dzięki za recenzję :-)
    Irena -Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie książeczki dostarczają mnóstwo świetnej zabawy dla dzieciaków, chętnie zatem po nie sięgają. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podobają mi się takie książeczki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pepa i naklejki to ukochany zestaw mojej starszej wnuczki. Muszę zajrzeć na stronę i kupić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie książeczki zawsze są u nas mile widziane - a zwłaszcza w sytuacjach,kiedy jesteśmy uziemieni w domu przez chorobę lub brzydką pogodę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś jak byłam mała też lubiłam takie magazyny, super alternatywa na czas wolny po szkole dla młodszych dzieci, magazyny z ulubionymi bohaterami z bajek

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh very cute books darling
    xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczna książka dla najmłodszych. Na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój niespełna 3 letni siostrzeniec bardzo lubi naklejki :) myślę, że taka książeczka mogłaby mu się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy rodzaj aktywności. To dla mnie wielka motywacja do dalszych działań :)

Zapraszam również na nasz Fanpage Uwielbiamy Testowanie.

Popularne posty z tego bloga

Pielęgnacja moich dzieci z linią Dermedic Baby Linum

Czy linia produktów Dermedic Baby Linum do pielęgnacji ciała moich dzieci się u nas sprawdziła? Jakie ma wady, a jakie zalety? Dzisiaj zaprezentuję Wam dwa produkty z tej serii: - lekki balsam do ciała - masło intensywnie natłuszczające. W posiadaniu mamy jeszcze kremowy żel do kąpieli czy też krem do twarzy, ale o tych produktach być może napiszemy innym razem. A więc tak zaletą tej serii jest to, że można ją stosować od pierwszych dni życia. Tak, więc i mój 6-miesięczny Mikołaj korzysta z tych produktów jak i dzielny przedszkolak Sebastian. Co nieco o lekkim balsamie... Bardzo podoba nam się jego konsystencja, która na prawdę łatwo się rozsmarowuje. Jest on faktycznie lekki i szybko się wchłania. Po jego zastosowaniu skóra delikatnie pachnie, jest odpowiednio nawilżona i odżywiona. Balsam nie pozostawia uczucia lepkości, czego nie lubię. Przeznaczony jest do skóry suchej, bardzo suchej czy też skłonnej do alergii i atopii. Straszy syn jest alergikiem, więc i u młods...

Poznajcie kontynuację bestsellera "Zniszcz mnie", czyli recenzja książki "Napraw mnie" Anny Langner

Witajcie! Dzisiaj zapraszam Was na recenzję książki typowo kobiecej...  O jakiej książce mowa? Przekonajcie się sami... Książkę Anny Langner pt. „Napraw mnie” przeczytałam, ponieważ zaintrygowało mnie zakończenie pierwszej części – czyli „Zniszcz mnie”. Jest to historia o zbuntowanej outsiderce i wytatuowanym imprezowiczu, których połączyło gorące uczucie, jednak koniec końców nie znaleźliśmy typowego dla obyczajówek i romansów happy endu. Właśnie dlatego skusiłam się na tę drugą część.   Amy po rozstaniu z Barrym leczy złamane serce żelkami i Netflixem, ale nowa praca w agencji reklamowej pozwala dziewczynie stanąć na nogi… do czasu. Już pierwszego dnia pracy okazuje się, że kolejnym nowym pracownikiem firmy jest nie kto inny, jak Barry. Para toczy kłótnie, są między nimi liczne spięcia i wiele niewyjaśnionych kwestii. Jednak pożądanie i silne uczucia wiszą w powietrzu. Jeżeli podobała się Wam pierwsza część i zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po kontynuację, to pewni...

Poznajcie jedną z najważniejszych książek w historii. Czas na "Rozmyślania (do samego siebie) Marka Aureliusza

Dziś recenzja „Rozmyślań…” cesarza, którego często nazywa się filozofem. Marek Aureliusz (121-180 r.) swoje przemyślenia utrzymywał w formie medytacji i pisemnych ćwiczeń duchowych. Już od dawna dzieło to doceniane było na całym świecie. Trzeba przyznać, że w Polsce twórczość tego cesarza należy do wciąż mało znanych. Pierwszy przekład „Rozmyślań…” na język polski z oryginału miał miejsce prawie sto lat temu, dlatego uważam, że warto teraz sięgnąć po tę pozycję. Pisarstwo Marka Aureliusza skupia się wokół spraw duchowych oraz zwraca uwagę na sposób, w jaki człowiek patrzy na otaczający go świat. Zastanawiające jest to, ile z tych myśli jest do dziś aktualnych (albo, czy w ogóle są aktualne). Nie jest to lektura typowa, przy której można oderwać się od rutyny dnia codziennego, ale skłania do myślenia i wysnucia refleksji na życiowe tematy. Jednak przeczytanie jej sprawia, że raczej zapamięta się ją na długi czas. Wydaje mi się (albo może śmiem twierdzić), że postawa cesarza najb...