Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją wojennej powieści opartej na faktach. "My mieliśmy szczęście", której autorką jest Georgia Hunter to książka zainspirowana przez rodzinną historię twórczyni. Zbierała ona przez dziesięć lat, nieznane wcześniej, zadziwiające historie jej przodków, gdzie potem zostały spisane w tym wydaniu. Książka została przetłumaczona aż na szesnaście języków. To bestseller New York Timesa. Czy warto ją na pewno przeczytać? Zacznijmy od początku... Mamy rok 1939, jest wiosna. Poznajemy żydowską rodzinę Kurców pochodzącą z Radomia- jej trzy pokolenia, która stara się żyć normalnie mimo, iż pogłoski tu i ówdzie mówią, że zbliża jest wojna. I tak się jednak wkrótce stanie. Los porozrzuca ich po różnych zakątkach świata. I wtedy rozpocznie się ich trudna, bolesna walka o przetrwanie, o to by znowu być razem. Jakie to będą miejsca? Gdzie dzieje się akcja? Mamy Lwów, paryskie jazzowe kluby, barbarzyńskie więzienie w Krakowie, północnoafrykańskie por...